Pages - Menu

czwartek, 30 maja 2013

Trzymajcie emocje w sobie ♥ Wszystko jakoś się skończy.. Mam przynajmniej taką nadzieję ! :*

27. To nie tak miało być..


Rano, jak zawsze obudził Piotra bardzo pulsujący ból głowy.. Nie chciał budzić świeżo upieczonej żony, więc chciał wstać po cichu i pójść wziąć coś przeciwbólowego co miał w kieszeni od marynarki.. Gdy wstał zakręciło mu się strasznie w głowie.. Dosłownie cały świat zaczął mu wirować.. W tym też momencie stracił przytomność i upadł na podłogę…
Hałas ten usłyszała Hana, która niemalże natychmiast zerwała się na równe nogi.. Zobaczyła, że Piotra nie ma obok niej więc wstała zobaczyć co robi.. Była jeszcze nieco zaspana, lecz gdy wstała zobaczyła mężczyzne leżącego na podłodze.. twarz miał cała z krwi, ponieważ musiała mu leciec krew z nosa..
- O nie ! – Hana aż wykrzyczała…
- Boże Piotr… Kochanie obudź się..- kobieta wołała tak jeszcze chwilę, lecz męzczyzna nie dawał jakiegokolwiek znaku życia.. Sprawdziła w między czasie czy jest puls… Na szczęście był.. Kobieta chwyciła za telefon i zadzwoniła po pogotowie.. Później zadzwoniła po Witka i Wiki, którzy przecież także spędzili noc w tym samym hotelu.. Hana nie chciała ruszać za bardzo mężczyzny, ponieważ nie miała pojęcia co mu może być…
- Przecież mówiłeś, że nic Ci nie jest !- wykrzyczała przez łzy kobieta..
- To nie tak miało być…- mowiła dalej głaszcząc ukochanego po policzku..
Po chwili do pokoju dosłownie wbiegli instrumentariusze z noszami, a za nimi Wiki..
Gdy Consalida zobaczyła Piotra od razu miała sobie za złe, że nie skonsultowała z nikim jego badań.. odsunęła Hane na bok, ponieważ ta nie chciała za wszelką cenę opuszczać męża..
- Zawieście go do Leśnej Góry.. Zaraz tam będziemy.. Hana pojedziesz ze mną..- rzuciła Wiki w stronę nadal płaczącej kobiety..
- Weź się w garść Hana ! On będzie Cię teraz potrzebował bardziej niż kiedy kolwiek..
W taksówce była bardzo napięta atmosfera.. W końcu Hana nie wytrzymała i zapytała Wiki:
- Co mu jest ? Przecież Piotr mi mówił, że robiłaś mu wszystkie badania i jest okazem zdrowia...
- Tak.. Tak mówiłam bo tak było.. Może powinnam skonsultować te badania bo nie pasował mi poziom erytrocytów we krwi, ale on zapewniał mnie,  że wszystko jest w porządku..- powiedziała równie zdenerwowana Wiki…
Resztę drogi do szpitala obie kobiety spędziły w ciszy.. Gdy podjechały na szpitalny parking, niemalże od razu wysiadły z taksówki i pognały prosto na izbę przyjęć.. jak się później okazało, Piotr w trybie natychmiastowym został przyjęty na oiom.. Hana nie słuchała pielęgniarek i od razu wbiegła na salę Piotra..
Gdy go zobaczyła zaintubowanego, podłączonego do kroplówek i tej całej reszty zrobiło jej się dosłownie słabo.. Podeszła do Piotra i pocałowała go w policzek.. Siedziała z nim tak dłuzszy czas trzymając go ciągle za reke.. Po jakims czasie na sale weszła Wiki..
- I co z nim ?- od razu zapytała zmartwiona Hana..
- Ze wstępnych badań wynika.. że to anemia…
Hana chwilę pomyślała nim powiedziała..
- Z tego co wiem, nieleczona anemia może być nawet śmiertelna ? – zapytała całkowicie rozbita Hana..
- Owszem.. Ale podamy mu jednostki krwi i antybiotyk.. Myślę, że wszystko powinno być wtedy w porządku.. Niestety muszę przyznać Hana, że gdyby nie twoja natychmiastowa reakcja, to mogłoby się to skończyć znacznie gorzej..
- Czyli wyzdrowieje?- zapytała Hana z niedowierzeniem w głosie..
- Wszystko na to wskazuje.. Mimo to musimy go obserwować całą dobę.. Może być ona bardzo ważna i mieć ogromne znaczenie..
Wiki skontrolowała wszystkie parametry Piotra po czym wyszła z sali.. Nie chciała nawet mówić Hanie, żeby pojechała się przebrać bądź odpocząć ponieważ doskonale wiedziała, że kobieta jej nie posłucha.. już na pewno nie jeśli chodzi o Piotra..
Hana czuła się jakby przeżywała cholerne „deja vu”.. Tak samo jak James leżał w szpitalu słyszała to samo.. „ Ta dobra będzie decydująca”… No może nie było to dokładnie to samo uczucie, ponieważ gdy zajmowała się wtedy James’em mimo wszystko kochała Piotra.. teraz bała się jak nigdy w całej swojej dotychczasowej egzystencji, o życie ukochanego.. Dopiero co wzięli ślub… Hana pomyślała, że dobrze by było poinformować najbliższych co się stalo, lecz odłożyła to na później, ponieważ kompletnie nie miała teraz do tego wszystkiego głowy.. teraz liczył się tylko i wyłącznie Piotr..
Kobieta nachyliła się nad Piotrem…
- Będę o Ciebie walczyć Kochanie.. na pewno się nie poddamy.. – powiedziała Hana, po czym wróciła do tej samej czynności. Złapała ukochanego za rękę i modliła się by odzyskał przytomność…



 20 kom= next ♥ PS. Trzymajcie emocje na wodzy ♥!

25 komentarzy:

  1. uwielbiam cię będzie dzisiaj next ?

    OdpowiedzUsuń
  2. świetne !!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam to czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. czemu mamy trzymać emocje ?

    OdpowiedzUsuń
  5. dawaj szybko next ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. znowu w takim momęcie !

    OdpowiedzUsuń
  7. plis pisz już next ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. jesteś niezastąpiona !!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. dziewczyno posz next, bo nie wytrzymam !

    OdpowiedzUsuń
  10. nie trzymaj nas w napięciu !!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. błagam szybko next

    OdpowiedzUsuń
  12. to dasz dzisiaj next jest ppnad 20 komemtarzy ????

    OdpowiedzUsuń
  13. o matko :( <3 nie no, jesteś przecudowna ! Wzruszające opko :)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie moge w to uwierzyc ! pisze naprawde bardzo dobre opwiadania. bedzie kolejna czesc ?

    OdpowiedzUsuń
  15. Lada moment będzie next ♥

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje, że każde słowo ;)